Strona główna  /  Pielęgnacja włosów  /  Co bardziej niszczy włosy: prostownica czy suszarka? Moje próby

✦ AI
Co bardziej niszczy włosy: prostownica czy suszarka? Moje próby

Co bardziej niszczy włosy: prostownica czy suszarka? Moje próby

Pielęgnacja włosów

Przed jednym z ważniejszych wyjść moje włosy były jeszcze wilgotne, więc sięgnęłam po suszarkę i szybko je wygładziłam. Fryzura wyglądała dobrze, ale po kilku takich akcjach końcówki zaczęły się łamać, a ja długo zastanawiałam się, co bardziej niszczy włosy: prostownica czy suszarka.

Co bardziej niszczy włosy: prostownica czy suszarka w codziennej rutynie?

Nie ma jednej odpowiedzi dla każdej głowy. Najwięcej zależy od temperatury, czasu działania, odległości urządzenia od włosów i tego, czy pasma są mokre. Prostownica działa bardzo intensywnie, bo rozgrzane płytki dotykają bezpośrednio włosów. Suszarka rozprowadza ciepło szerzej, ale używana zbyt blisko albo przez długi czas również może przesuszać pasma.

U mnie największą różnicę robi nie samo urządzenie, tylko sposób używania. Krótkie suszenie chłodniejszym nawiewem zwykle nie kończy się problemem, natomiast wielokrotne przesuwanie prostownicą po tym samym paśmie szybko odbiera włosom gładkość. Przy cienkich, rozjaśnianych albo wysokoporowatych włosach ryzyko uszkodzeń jest większe niż przy grubych i niskoporowatych, czyli takich, których łuski są bardziej zwarte.

Dlaczego prostownica potrafi mocniej przesuszyć włosy?

Prostownica nagrzewa włosy bezpośrednio między płytkami. To właśnie dlatego efekt wygładzenia pojawia się tak szybko, ale też dlatego łatwo przesadzić z temperaturą. Jeśli przeciągasz urządzenie powoli, zatrzymujesz je na końcówkach albo prostujesz jedno pasmo kilka razy, dostarczasz włosom dużo skoncentrowanego ciepła.

U mnie prostownica najbardziej dawała się we znaki przy cienkich końcówkach po koloryzacji. Na początku włosy były idealnie gładkie, lecz po kilku użyciach stawały się szorstkie i bardziej podatne na łamanie. Pomagało mi prostowanie mniejszych partii jednym, sprawnym ruchem, bez dociskania urządzenia i bez wracania w kółko do tego samego pasma.

Ta metoda może sprawdzić się przy grubych, mocno puszących się włosach, jeśli zależy Ci na szybkim wygładzeniu. Przy cienkich, suchych lub rozjaśnianych pasmach podchodziłabym do niej ostrożniej. Prostownica nie naprawia zniszczeń ani nie zwiększa trwale nawilżenia włosów — tylko tymczasowo zmienia ich wygląd.

Kiedy suszarka niszczy włosy bardziej niż prostownica?

Suszarka sama w sobie nie musi być łagodniejsza. Jeśli trzymasz ją bardzo blisko głowy, kierujesz gorący nawiew długo w jedno miejsce albo suszysz włosy aż do całkowitego przegrzania, możesz mocno przesuszyć zarówno długość, jak i skórę głowy. Szczególnie łatwo o to przy gęstych włosach, które schną długo.

U mnie suszarka jest bezpieczniejszą opcją wtedy, gdy najpierw delikatnie odciskam wodę w ręcznik, a później suszę włosy średnim nawiewem z odległości mniej więcej 15–20 cm. Zmieniam kierunek powietrza i nie trzymam urządzenia nieruchomo. Na końcu wybieram chłodniejszy nawiew, żeby domknąć stylizację i ograniczyć puszenie.

Takie suszenie dobrze sprawdza się przy włosach falowanych, gęstych i szybko tracących objętość, bo możesz kontrolować kształt fryzury bez dociskania pasm do rozgrzanych płytek. Nie rozwiązuje jednak problemu, jeśli używasz maksymalnej temperatury codziennie albo suszysz włosy zbyt długo. Wtedy nawet delikatny ruch szczotką nie cofnie przesuszenia.

Co zmienia ochrona termiczna i sposób stylizacji?

Ochrona termiczna to kosmetyk, który tworzy na powierzchni włosa warstwę ograniczającą bezpośredni kontakt z wysoką temperaturą. Nie traktuję jej jak niewidzialnej tarczy, która pozwala bezkarnie prostować włosy. To raczej dodatkowe zabezpieczenie, szczególnie gdy regularnie suszysz albo stylizujesz pasma.

U mnie najlepiej sprawdza się niewielka ilość produktu: zwykle jedna lub dwie porcje wielkości ziarenka grochu na długość do ramion, rozprowadzone na wilgotnych włosach. Przy bardzo cienkich pasmach łatwo przesadzić i wtedy włosy oklapują albo wyglądają na tłuste. Przy grubych i wysokoporowatych możesz potrzebować odrobinę więcej, ale nadal lepiej dołożyć kosmetyk niż nałożyć go za dużo od razu.

Zwróć uwagę, czy produkt jest przeznaczony do suszenia, prostowania czy obu tych metod. Jeśli stylizujesz suche włosy, nie spryskuj ich obficie tuż przed przyłożeniem prostownicy, chyba że instrukcja konkretnego kosmetyku wyraźnie na to pozwala. Mokre lub wilgotne pasmo zamknięte między gorącymi płytkami to prosty sposób na pogorszenie jego kondycji.

Jak ograniczam zniszczenia przy prostowaniu i suszeniu?

Staram się nie używać obu urządzeń na najwyższej temperaturze. Przy suszarce wybieram średni nawiew, a prostownicę ustawiam możliwie nisko, ale tak, żeby jeden ruch wystarczył do wygładzenia pasma. Włosy muszą być całkowicie suche przed prostowaniem — to u mnie zasada, której naprawdę pilnuję.

Nie prostuję też włosów codziennie tylko dlatego, że pojedyncze pasmo lekko się odgięło. Czasem wystarcza mi suszenie z okrągłą szczotką albo wygładzenie końcówek na chłodnym nawiewie. Przy falach i lokach zupełnie rezygnuję z prostownicy, gdy chcę zachować naturalną objętość.

Jeśli masz włosy kruche, rozjaśniane albo mocno przesuszone, możesz zacząć od stylizacji bez bezpośredniego kontaktu z wysoką temperaturą. Gdy zauważasz nasilone łamanie, nagłe wypadanie lub podrażnienie skóry głowy, nie próbuj przykrywać problemu kolejną porcją kosmetyku termoochronnego — skonsultuj się z fryzjerem, trychologiem albo lekarzem.

Która metoda sprawdzi się przy Twoim typie włosów?

Przy cienkich włosach częściej wybierałabym krótkie suszenie na średnim nawiewie niż codzienne prostowanie. Przy grubych i gęstych pasmach suszarka może wymagać więcej czasu, więc ważna staje się odległość oraz ciągłe poruszanie urządzeniem. Włosy wysokoporowate, czyli z bardziej rozchylonymi łuskami, zwykle potrzebują szczególnie delikatnego podejścia i ograniczenia temperatury.

Jeśli Twoje włosy są niskoporowate i łatwo się wygładzają, być może nie potrzebujesz prostownicy wcale — wystarczy suszenie zgodnie z kierunkiem wzrostu włosa. Z kolei przy mocnym puszeniu prostownica może dać szybszy efekt, ale nie powinna być sposobem na każdy dzień. U mnie najlepiej działa zamiana metod zależnie od kondycji włosów, a nie trzymanie się jednej rutyny na siłę.

Dlatego nie powiedziałabym, że zawsze bardziej niszczy prostownica albo zawsze suszarka. Najbardziej obciążające jest połączenie wysokiej temperatury, wilgotnych pasm, długiego czasu i wielokrotnego poprawiania fryzury. A Ty jak to robisz — częściej suszysz włosy czy prostujesz?

Redakcja

Zespół redakcyjny eluno.pl z pasją zgłębia świat pielęgnacji włosów, fryzur i najnowszych trendów związanych z ich stylizacją. Dzielimy się praktyczną wiedzą, sprawdzonymi wskazówkami i inspiracjami, które pomagają lepiej zadbać o włosy oraz odkrywać nowe możliwości zmiany wyglądu. Poznaj z nami sposoby na piękne, zdrowe włosy i znajdź rozwiązania dopasowane do swoich potrzeb!

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?