Strona główna  /  Pielęgnacja włosów  /  Włosy jak siano po rozjaśnianiu – inspiracje z mojej łazienki

✦ AI
Włosy jak siano po rozjaśnianiu – inspiracje z mojej łazienki

Włosy jak siano po rozjaśnianiu – inspiracje z mojej łazienki

Pielęgnacja włosów

Najczęściej nie ratuję włosów jak siano po rozjaśnianiu kolejną maską, tylko najpierw ograniczam to, co je przesusza. U mnie dopiero spokojniejsza pielęgnacja, mniej ciepła i rozsądne podcinanie pokazały, co naprawdę ma sens.

Dlaczego włosy jak siano po rozjaśnianiu stają się szorstkie?

Rozjaśnianie zmienia strukturę włosa, bo usuwa część naturalnego pigmentu i może osłabić jego powierzchnię. W praktyce czuję wtedy pod palcami większą szorstkość, końce plączą się szybciej, a pasma tracą połysk. Włosy bywają też bardziej suche, kruche i podatne na puszenie, zwłaszcza po myciu.

U mnie największy problem pojawia się wtedy, gdy łączę rozjaśnianie z częstym prostowaniem, gorącym nawiewem i mocnym rozczesywaniem na mokro. Sam szampon nie jest tu jedynym winowajcą. Kondycję może pogarszać także zbyt częste odświeżanie koloru, tarcie ręcznikiem albo spanie z mokrymi włosami.

To wyjaśnienie przyda Ci się szczególnie wtedy, gdy próbujesz naprawić pasma jednym kosmetykiem. Maska może wygładzić włosy, ale nie cofnie całkowicie uszkodzeń, których doznała łodyga włosa. Jeśli włosy łamią się przy samej skórze głowy, pojawiają się bolesne miejsca albo nagłe wypadanie, nie traktuj tego jak zwykłego przesuszenia i skonsultuj się z dermatologiem lub trychologiem.

Delikatne mycie i emolienty na suche, rozjaśniane pasma

Emolienty to składniki, które tworzą na włosach ochronną warstwę i pomagają ograniczyć utratę wilgoci. W odżywkach znajdziesz je między innymi pod postacią olejów, maseł i niektórych silikonów. Przy rozjaśnianych, szorstkich włosach często dają efekt gładszego pasma, które łatwiej rozczesać.

U mnie sprawdza się mycie skóry głowy delikatnym szamponem, a długości traktuję pianą spływającą przy spłukiwaniu. Odżywkę nakładam mniej więcej od wysokości ucha, zwykle w ilości odpowiadającej jednej dużej łyżeczce na średniej długości włosy. Zostawiam ją na 3–5 minut, a potem spłukuję letnią, nie gorącą wodą.

Możesz postawić na ten sposób, jeśli Twoje włosy są suche, grube albo mocno się puszą. Przy cienkich i łatwo obciążających się pasmach lepiej zacząć od mniejszej ilości, na przykład połowy łyżeczki, oraz nakładać produkt tylko na końce. Zbyt dużo emolientów nie naprawi włosów, tylko może sprawić, że będą oklapnięte, tłuste w dotyku i pozbawione objętości.

Równowaga PEH zamiast ciągłego dokładania protein

PEH to skrót od protein, emolientów i humektantów. Proteiny mogą tymczasowo wypełniać ubytki i dodawać włosom sztywności, humektanty wiążą wodę, a emolienty wygładzają i zabezpieczają. Przy włosach po rozjaśnianiu żadna z tych grup nie jest automatycznie najlepsza dla każdej osoby.

U mnie łatwo było przesadzić z proteinami, bo po masce proteinowej włosy przez chwilę wydawały się mocniejsze. Po kilku takich użyciach stawały się jednak sztywne, suche w dotyku i bardziej podatne na plątanie. Dlatego zaczęłabym od maski proteinowej raz na 10–14 dni, a po niej zastosowała odżywkę emolientową.

Jeśli Twoje włosy są wiotkie, rozciągają się na mokro i brakuje im sprężystości, niewielka ilość protein może się sprawdzić. Gdy są twarde, matowe i skrzypiące, zrób przerwę od protein na co najmniej dwa mycia. Humektanty, takie jak gliceryna czy aloes, mogą pomóc przy suchych włosach, ale przy bardzo wilgotnej pogodzie czasem nasilają puszenie. Obserwuj, jak reagują Twoje pasma, zamiast trzymać się sztywnego grafiku.

Olejowanie przed myciem i zabezpieczanie końców

Olejowanie polega na nałożeniu niewielkiej ilości oleju przed myciem, żeby ograniczyć szorstkość i poprawić poślizg włosów. Przy wysokiej porowatości, czyli bardziej rozchylonych łuskach włosa, często lepiej sprawdzają się oleje niewnikające, na przykład bogate w większe cząsteczki. Przy niskiej porowatości pasma mają ciaśniej ułożone łuski i czasem lepiej tolerują lekkie oleje wnikające.

Nie wybierałabym oleju wyłącznie dlatego, że ktoś nazwał go najlepszym. U mnie zaczęłabym od 1 łyżeczki na długości, nałożonej na lekko zwilżone włosy albo na odżywkę. Trzymam olej 30–60 minut, a później emulguję go odżywką i dopiero myję skórę głowy. Raz w tygodniu w zupełności wystarczy na początek.

Ten sposób może pasować Ci, jeśli włosy po myciu są szorstkie, matowe i szybko się plączą. Nie podejdzie każdej osobie: cienkie pasma mogą po nim wyglądać na ciężkie, a skóra głowy może źle reagować na olej nakładany zbyt blisko nasady. Na suche końce po myciu możesz użyć jednej kropli serum silikonowego lub lekkiego olejku, ale większa ilość nie ochroni ich lepiej.

Suszenie bez dodatkowego przesuszania

Rozjaśniane włosy nie muszą być suszone wyłącznie naturalnie. Długie pozostawianie ich mokrych też może zwiększać plątanie i utrudniać delikatne obchodzenie się z pasmami. Dla mnie ważniejsza od samego faktu używania suszarki jest temperatura, odległość i czas nawiewu.

U siebie odciskam wodę miękkim bawełnianym T-shirtem albo ręcznikiem z gładkiej tkaniny, bez pocierania. Nakładam porcję termoochrony wielkości małego groszku na długości, rozczesuję włosy grzebieniem z szeroko rozstawionymi zębami i suszę letnim nawiewem z odległości około 15–20 centymetrów. Kończę chłodniejszym powietrzem, kiedy włosy są już prawie suche.

Jeśli masz gęste albo grube pasma, taki sposób może skrócić czas, w którym włosy są mokre, bez dokładania im ostrego ciepła. Przy cienkich włosach wybieraj lżejszą termoochronę i mniejszą ilość produktu. Sama termoochrona nie daje zgody na codzienne prostowanie w wysokiej temperaturze, więc jeśli końce są kruche, ogranicz prostownicę i lokówkę tak mocno, jak tylko możesz.

Podcinanie i spokojniejsze podejście do kolejnego rozjaśniania

Podcinanie nie regeneruje zniszczonych końców, ale usuwa ich najbardziej kruche fragmenty i ogranicza dalsze rozdwajanie. Jeśli pasma są mocno przesuszone, czasem krótsze, równe cięcie wygląda lepiej niż próba utrzymania każdego centymetra za wszelką cenę. Przy trendach takich jak jasny blond czy money piece zdrowie włosów powinno mieć pierwszeństwo przed idealnym odcieniem.

U mnie przy mocno przesuszonych końcówkach rozsądniej byłoby skrócić je o 1–2 centymetry i dać włosom kilka tygodni spokojniejszej pielęgnacji. Nie obiecywałabym sobie, że intensywne maski przywrócą rozdwojone końce do pierwotnego stanu. Mogą je wygładzić na jakiś czas, ale nożyczki są jedynym sposobem na faktyczne usunięcie rozdwojenia.

Jeśli włosy są tylko suche, ale nie łamią się, możesz zacząć od delikatnego podcięcia i przerwy przed kolejną koloryzacją. Gdy włókna wyraźnie się kruszą albo rozjaśniane partie są bardzo nierówne, kolejny zabieg może nie być dobrym pomysłem. W takiej sytuacji skonsultowałabym plan z doświadczonym fryzjerem, zamiast dokładać kolejną porcję rozjaśniacza w domu.

Redakcja

Zespół redakcyjny eluno.pl z pasją zgłębia świat pielęgnacji włosów, fryzur i najnowszych trendów związanych z ich stylizacją. Dzielimy się praktyczną wiedzą, sprawdzonymi wskazówkami i inspiracjami, które pomagają lepiej zadbać o włosy oraz odkrywać nowe możliwości zmiany wyglądu. Poznaj z nami sposoby na piękne, zdrowe włosy i znajdź rozwiązania dopasowane do swoich potrzeb!

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?