Masz w planach farbowanie i zastanawiasz się, czy umyć włosy przed koloryzacją? Ja zaczynam od oceny skóry głowy i rodzaju farby, bo mocno przetłuszczone włosy oraz świeżo wyszorowana skóra wymagają trochę innego podejścia.
Przygotowanie
Na start przygotuj farbę zgodną z instrukcją, rękawiczki, plastikową miskę, pędzelek, klipsy do podziału włosów, stary ręcznik i tłusty krem do zabezpieczenia skóry przy linii włosów. Przyda się też zegarek albo minutnik. Zwykle cała koloryzacja zajmuje mi około 45–90 minut, zależnie od długości i gęstości włosów.
Jeżeli używasz farby po raz pierwszy, wykonaj próbę uczuleniową dokładnie według ulotki, najczęściej 48 godzin przed aplikacją. Nie nakładaj produktu na podrażnioną, zranioną ani piekącą skórę głowy. Przy nasilonym swędzeniu, łuszczeniu lub stanie zapalnym lepiej odłożyć farbowanie i skonsultować skórę z dermatologiem albo trychologiem.
Farbowanie włosów umyte czy tłuste?
Najbezpieczniejsza odpowiedź brzmi: nie skrajnie tłuste i niekoniecznie świeżo umyte. Przy klasycznej koloryzacji trwałą farbą najczęściej wybieram włosy suche, umyte dzień wcześniej albo tego samego dnia, jeśli skóra szybko się przetłuszcza. Naturalna warstwa sebum może ograniczyć uczucie szczypania, ale tłuszcz, pot, suchy szampon i dużo stylizatora mogą utrudniać równomierne rozprowadzenie produktu.
Przy rozjaśnianiu nie próbuję specjalnie „hodować” tłustej warstwy przez kilka dni. To nie jest gwarancja lepszej ochrony, a na mocno obciążonych włosach trudniej ocenić ich stan. Jeśli producent zaleca aplikację na świeżo umyte, wilgotne albo suche włosy, trzymam się właśnie tej instrukcji, bo różne preparaty mają różne składy i sposób działania.
Mycie
Jeśli włosy są tylko lekko nieświeże, myję je 12–24 godziny przed farbowaniem delikatnym szamponem. Nakładam porcję wielkości mniej więcej orzecha laskowego na skórę głowy, masuję opuszkami przez około minutę i dokładnie spłukuję. Odżywkę daję wyłącznie na długość, mniej więcej od połowy włosów, omijając nasadę.
Gdy skóra głowy szybko się przetłuszcza albo włosy są oblepione suchym szamponem, lakierem czy olejem, myję je w dniu koloryzacji. Po myciu nie nakładam olejku, maski ani silikonowego serum przy nasadzie. Włosy muszą całkowicie wyschnąć przed aplikacją, chyba że instrukcja konkretnej farby mówi inaczej.
Jak przygotować włosy umyte przed farbowaniem?
Po myciu delikatnie odciskam wodę w bawełnianą koszulkę albo miękki ręcznik. Nie trę włosów, bo mokre pasma są bardziej podatne na uszkodzenia. Rozczesuję je szerokim grzebieniem, zaczynając od końcówek, a potem dzielę na cztery części. Dzięki temu farba trafia równiej na tył głowy, gdzie łatwo zostawić suche pasmo.
Na skórę przy czole, skroniach i za uszami nakładam cienką warstwę tłustego kremu. Nie rozsmarowuję go jednak na włosach, bo może utrudnić przyjęcie pigmentu. Jeśli masz bardzo suche albo wysokoporowate końce, możesz zabezpieczyć je odrobiną odżywki, ale tylko wtedy, gdy instrukcja produktu na to pozwala. Przy farbach rozjaśniających nie eksperymentowałabym z dodatkowymi warstwami.
Aplikacja
Najpierw mieszam składniki tuż przed użyciem i zakładam rękawiczki. Farbę nakładam zgodnie z celem: przy odroście zaczynam od niefarbowanej nasady, a przy odświeżaniu koloru na długości przeciągam produkt dopiero pod koniec czasu. Nie dokładam kolejnych warstw „na oko”, bo większa ilość nie oznacza lepszego krycia, za to może zwiększyć obciążenie włosów.
Pracuję sekcjami o szerokości około 1–2 centymetrów. Po każdej aplikacji delikatnie rozprowadzam produkt pędzelkiem, ale nie szarpię i nie masuję agresywnie skóry. Ustawiam minutnik na czas podany przez producenta, najczęściej 25–45 minut. Nie skracam go, żeby szybciej spłukać, i nie przedłużam z nadzieją na mocniejszy kolor.
Co zrobić, gdy włosy są zbyt tłuste?
Jeśli po kilku dniach bez mycia włosy są ciężkie, lepkie albo pokryte stylizatorem, najpierw je myję. Nie próbuję ratować sytuacji większą ilością farby. Po myciu odczekuję, aż całkowicie wyschną, chyba że ulotka wyraźnie wymaga wilgotnych włosów.
Gdy na długości mam dużo oleju, robię dwa delikatne mycia, ale bez mocnego szorowania skóry. Nie używam peelingu tuż przed farbowaniem, bo może zwiększyć podrażnienie. Jeśli mimo przygotowania włosy pozostają śliskie i obciążone, przekładam koloryzację na następny dzień zamiast ryzykować nierówny efekt.
Spłukiwanie
Po upływie zaleconego czasu dodaję odrobinę letniej wody i przez chwilę emulguję farbę na włosach, o ile instrukcja na to pozwala. Następnie spłukuję ją tak długo, aż woda będzie prawie czysta. Nie używam bardzo gorącej wody, bo może dodatkowo przesuszyć skórę i włosy.
Na koniec nakładam dołączoną odżywkę albo lekką odżywkę emolientową na długość. Emolienty tworzą wygładzającą warstwę i ograniczają szorstkość, ale przy cienkich włosach nie przesadzam z ilością — zwykle wystarcza porcja wielkości migdała. Trzymam ją 2–5 minut, potem dokładnie spłukuję.
Co zrobić, gdy koloryzacja pójdzie nie tak?
Jeżeli podczas aplikacji pojawi się silne pieczenie, obrzęk, duszność albo gwałtowne swędzenie, natychmiast spłukuję produkt i szukam pomocy medycznej. Nie próbuję „przeczekać” takich objawów. Przy lekkim szczypaniu również nie dokładam farby i obserwuję skórę.
Jeśli kolor wyszedł nierówno, nie nakładam od razu kolejnej porcji farby. Daję włosom co najmniej kilka dni odpoczynku, oceniam stan długości i dopiero później konsultuję korektę z fryzjerem. Przy mocnym przesuszeniu ograniczam stylizację na gorąco, wybieram łagodniejsze mycie i skupiam się na odżywianiu, zamiast dokładać kolejną chemiczną usługę.
A Ty przed farbowaniem myjesz włosy tego samego dnia, czy zostawiasz je na dzień po myciu?