Lubisz nosić rozpuszczone włosy, ale po godzinie tracą kształt i przyklejają się do głowy? Ja najbardziej lubię efekt miękkich fal z lekkim uniesieniem u nasady, dlatego wypracowałam sposób, który nie opiera się na tonie kosmetyków.
Przygotowanie
Zanim zaczniesz, przygotuj suszarkę z koncentratorem, okrągłą szczotkę albo szczotkę do modelowania, grzebień z szeroko rozstawionymi zębami, dwie spinki i kosmetyk termoochronny. Jeśli masz cienkie włosy, wybierz lekką piankę lub spray unoszący u nasady. Przy grubych, suchych albo wysokoporowatych włosach lepiej sprawdzi się niewielka ilość kremu wygładzającego, ale nie nakładaj go przy skórze głowy.
Całość zajmuje mi zwykle około 20–30 minut, zależnie od długości i gęstości włosów. Zaczynam na włosach wilgotnych, ale nie ociekających wodą. Jeśli są bardzo mokre, najpierw delikatnie odciskam je w bawełnianą koszulkę albo miękki ręcznik. Nie trę ich, bo wtedy łatwo o puszenie i plątanie.
Rozpuszczone włosy — jak ułożyć je bez oklapnięcia?
Krok pierwszy: przygotuj długość. Nałóż porcję termoochrony wielkości mniej więcej dwóch orzechów laskowych, jeśli włosy sięgają do ramion. Przy dłuższych możesz potrzebować odrobinę więcej, ale rozprowadź kosmetyk głównie od połowy długości po końce. Cienkie włosy łatwo przeciążyć, więc zacznij od mniejszej ilości i dołóż tylko wtedy, gdy końcówki nadal są suche.
Jeżeli Twoje włosy szybko się przetłuszczają, nie nakładaj olejku ani ciężkiego serum przed suszeniem. U mnie taki duet sprawia, że fryzura wygląda świeżo tylko przez chwilę. Serum zostawiam na sam koniec i wtedy używam dosłownie jednej kropli na same końcówki.
Krok drugi: podsusz nasadę. Pochyl głowę na chwilę i kieruj letni nawiew pod włosy, a nie mocno z góry. Susz tak przez 2–3 minuty, aż nasada będzie prawie sucha. Przy cienkich włosach ten etap robi sporą różnicę, bo odbicie powstaje zanim zaczniesz modelować długość. Przy gęstych włosach podziel je na dwie lub trzy warstwy, żeby nie suszyć wierzchu, podczas gdy spód nadal jest mokry.
Krok trzeci: wymodeluj pasma. Podziel włosy na cztery sekcje i przypnij je spinkami. Z dolnej części wydzielaj pasma o szerokości mniej więcej 3–4 cm. Nawijaj je na szczotkę, kierując końce lekko do środka albo na zewnątrz — zależnie od tego, jaki efekt lubisz. Nie trzymaj gorącego nawiewu w jednym miejscu. Przesuwaj suszarkę za szczotką, a na koniec użyj chłodnego powietrza przez 5–10 sekund.
Jeśli masz wysoką porowatość, czyli włosy łatwo chłoną wilgoć i często się puszą, prowadź szczotkę wolniej i wygładzaj pasmo od nasady do końców. Przy niskiej porowatości, gdy włosy są gładkie, ale szybko się obciążają, nie przeciągaj szczotki wiele razy. Dwa przejścia zwykle wystarczą.
Suszenie
Po wymodelowaniu całej głowy pozwól włosom ostygnąć przez 3–5 minut. To drobiazg, ale rozpuszczone włosy układają się wtedy stabilniej. Nie przeczesuj ich od razu szczotką, bo możesz rozbić skręt i pozbawić fryzurę objętości. Najpierw rozdziel pasma palcami, zaczynając od końców i przesuwając się ku górze.
Jeśli chcesz uzyskać delikatne fale bez mocnego lokowania, zakręć dwa przednie pasma od twarzy i zostaw je na 5 minut przypięte klipsami. Potem zdejmij spinki i rozczesz fale palcami. Przy prostych, ciężkich włosach możesz spryskać dłonie lekkim sprayem teksturyzującym, zamiast nakładać go bezpośrednio na całą fryzurę.
Jak dodać objętości, gdy włosy oklapną?
Jeśli fryzura straci objętość już podczas układania, nie dokładaj od razu kolejnej warstwy kosmetyku. Najpierw unieś pasma przy nasadzie i skieruj na nie chłodny nawiew. Czasem wystarczy minuta, żeby włosy wróciły na swoje miejsce.
Gdy problem dotyczy tylko przedziałka, zmień go na przeciwną stronę albo delikatnie przesuwaj go palcami podczas suszenia. Przy szybko przetłuszczającej się skórze głowy możesz użyć odrobiny suchego szamponu, ale najlepiej aplikować go z odległości około 20 cm i odczekać minutę przed wmasowaniem. Zbyt duża ilość zostawia matowy, sztywny efekt.
Jeśli końce wyglądają na suche, użyj jednej kropli serum lub lekkiego olejku. Przy cienkich włosach naprawdę wystarczy minimalna ilość. Kiedyś nakładałam zdecydowanie za dużo, bo chciałam wygładzić każde odstające pasmo, a kończyło się to ciężką, płaską fryzurą.
Ratunek
Gdy coś pójdzie nie tak, działaj zależnie od problemu:
- Włosy są przyklapnięte: podsusz samą nasadę na okrągłej szczotce przez 1–2 minuty i wystudź ją chłodnym nawiewem.
- Końce są napuszone: wygładź je wilgotnymi dłońmi, a potem dołóż odrobinę serum. Nie szczotkuj całej głowy od nowa.
- Fale zniknęły: zwilż lekko dłonie, skręć pojedyncze pasma od twarzy i zostaw je na kilka minut bez dotykania.
- Włosy wyglądają tłusto: nie dodawaj olejku ani kremu. Użyj małej ilości suchego szamponu tylko u nasady albo zwiąż najcięższe pasma za uszami.
Najważniejsze jest dopasowanie ilości kosmetyków do Twoich włosów. Cienkie i niskoporowate zwykle potrzebują mniej produktu, a suche, grube lub wysokoporowate mogą polubić bogatsze wygładzenie. Nie ma jednej metody dobrej dla każdej z nas — ale jeśli lubisz naturalne, rozpuszczone włosy, zacznij od małej ilości kosmetyku i stopniowo sprawdzaj, co naprawdę robi różnicę. Jaki efekt najbardziej lubisz: gładką taflę czy miękkie fale?